5 najczęściej popełnianych błędów przez początkujących fotografów

Albo lista pięciu fotograficznych grzechów głównych! 
(oczywiście, całkowicie subiektywna 😉 )

To nie będzie długi wpis. Ale chyba trochę potrzebny. Od kilku lat uczę fotografii na dwóch uczelniach i praktycznie zawsze, początkujący fotograficy popełniają te same, podstawowe błędy. Dlatego pomyślałem, ok, chyba warto je zebrać, podsumować i może nakierować w jedynie słusznym kierunku – w stronę światła, podążajcie w stronę światła. 😉

Zatem, przejdźmy od razu do rzeczy:

1. Jasny Holender!

Właściwie to chodzi mi o tzw. Dutch Angle, lub po prostu, zwyczajnie krzywy kadr. Jeśli np. robisz zdjęcia, na których jest bardzo wyraźna linia horyzontu, powiedzmy nad morzem, to nie przekrzywiaj i nie wylewaj tej wody z kadru. Nawet trochę krzywy kadr odwraca uwagę od tego, co jest ważne na naszym zdjęciu. Teoretycznie, ten sposób kadrowania ma dodać dynamiki do zdjęcia, ale warto chwilę się zastanowić i spojrzeć obiektywnie na taką fotografię. Mnie kiedyś uczono, żeby kombinować z taką formą kadrowania, właśnie dla urozmaicenia, ale jak patrzę teraz na te zdjęcia, to jedyny efekt, jaki udało mi się spowodować, to ból szyi u widza. Dlatego warto jest zwracać uwagę na linie horyzontu i trzymać prosty kadr. Czy zawsze? Oczywiście nie. Czasami faktycznie, zabawa z kątami na zdjęciu urozmaici nasze fotografie i uda nam się osiągnąć coś interesującego, ale tylko wtedy, kiedy robimy to zupełnie świadomie. Z doświadczenia wiem, że początkujący fotograficy, raczej krzywią kadr, bo jeszcze nie mają wyszkolonego oka. 

1. krzywy kadr                                                                                                                         2. proste linie

2. Niewykorzystanie potencjału i całego kadru.

Ok, macie interesującą sytuację, ciekawe światło, przykładacie aparat do oka – klik – i idealne zdjęcie zrobione. Później patrzycie na monitor i coś jest nie tak, niby wszystko inne działa, ale zdjęcie jest gdzieś zbyt puste, niewykorzystane i ten idealny moment nie został uchwycony. Czasem wystarczy się trochę schylić, zrobić krok w lewo lub w prawo, poczekać aż ludzie i sytuacja same wypełnią kadr. Zbyt często widzę, jak potencjalnie dobre zdjęcie jest skopane przez to proste zaniedbanie. Jay Maisel powtarza – „znajdź scenę, a aktorzy sami się pojawią„. Ta prosta filozofia bardzo pomaga, wiem bo sam często popełniam grzech zaniedbania i kiedy już chcę iść i zostawić temat, to gdzieś z tyłu głowy słyszę słowa Jay’a. Wtedy wracam i dalej rzeźbię zdjęcie. Wiąże się z tym zagadnieniem zwracanie uwagi na tło! A jest ono równie ważne, co sam główny temat. Zawsze powtarzam – głowa w czystej przestrzeni! Dlatego warto zwolnić na chwilę i poszukać, wychodzić, to zdjęcie. Myślę, że dzisiaj zbyt się spieszymy, a dobra fotografia wymaga czasu.

Poniżej dwa zdjęcia obrazujące to zagadnienie. Na pierwszym mamy dużo negatywnej przestrzeni z lewej strony kadru i w lewym rogu element barierki, który rozprasza uwagę, całe zdjęcie „leci” w prawo, gdzie jest skupiona akcja. Na drugim zdjęciu, praktycznie w tym samym miejscu, czekałem aż kadr się wypełni i dziewczyna robiąca zdjęcie zostanie „obramowana” innymi ludźmi.

1. pusta lewa część kadru                                                                                                     2. wypełniony kadr

3. Głowa w środku kadru, w końcu środek jest najważniejszy!

Skoro już mowa o głowie. Kojarzycie te wszystkie zdjęcia, na których twarz jest idealnie w samym centrum kadru, a  dookoła jest mnóstwo niewykorzystanej przestrzeni? Tak, to też często popełniany, przez początkujących, błąd. Dlaczego takie kadrowanie jest na tej liście? Fotografia ma opowiedzieć jakąś historię o człowieku, ale też jest ograniczona przez dwa wymiary. Naszym zadaniem, jest tak wykorzystać tę przestrzeń zdjęcia, żeby ta opowieść, była jak najbardziej interesująca. Jeśli ustawimy kogoś w samym centrum kadru, to nasz wzrok nie ma za czym wędrować, idzie prosto w kierunku oczu i reszta zdjęcia przestaje mieć znaczenie. Warto w tym celu posłużyć się starą i ciągle pomocną regułą trójpodziału. Najprościej mówiąc: Ustawcie modelkę lub modela w tzw. mocnych punktach kompozycyjnych, które znajdują się w przecięciu linii siatki trójpodziału. Tak, jak na zdjęciu poniżej.
Hmmm, zahaczyłem o kompozycję, ale o tym więcej w innym poście!

1. głowa w środku kadru                                                                                                        2. głowa w mocnym punkcie kompozycyjnym

4. Więcej na zdjęciu znaczy lepiej, tak?

Przez ostatnich pięć lat, obejrzałem kilka tysięcy zdjęć moich studentów i właśnie bałagan w kadrze jest, moim zdaniem, najczęściej popełnianym błędem. Mianowicie, chcą oni pokazać na swoich zdjęciach zbyt dużo. Tym samym, to co przyciągnęło ich uwagę, ginie w wizualnym nieładzie. Mam taką teorię, z którą możecie się zgodzić, lub nie. Im lepszy fotograf, tym prostsze jego kadry. Może banalnie to zabrzmi, ale w prostocie siła. Jednak to wcale nie jest łatwe do osiągnięcia. Zaufajcie mi, też ciągle walczę z chaosem w moich zdjęciach i często, dopiero po fakcie, dociera do mnie, że mogłem coś zrobić zupełnie inaczej, prościej, a tym samym, lepiej. Jedynym sposobem na wyuczenie w sobie tej umiejętności upraszczania zdjęcia, jest praktyka i ciągłe poszukiwanie. Ale też warto świadomie podejść do zdjęć, czyli zadać sobie trochę trudu i dociekać, dlaczego coś nas interesuje, jak chcemy to pokazać? Zawsze mamy wybór, możemy zmienić kąt widzenia, perspektywę, odległość od tematu, obiektyw, czy też poczekać na lepszy moment. Wszystko to służy opanowaniu kadru.
Poniżej dwa zdjęcia pokazujące o co mi właściwie chodzi. Na pierwszym widać, że dużo się dzieje, mamy rekonstruktorów, widzów i w tle  namioty. Niby wszystko jest ok, ale w tym zdjęciu przeszkadzają właśnie ci widzowie. Na drugim zdjęciu, chciałem oddać to, co mnie zainteresowało na początku, czyli pokazać klimat i tego łucznika, bez tego całego bałaganu w tle. W tym celu musiałem zmienić perspektywę i ustawić się zupełnie inaczej. Aha, strzała nie była naciągnięta na cięciwę, aż taki odważny nie jestem 😉

1. Łucznicy z całym tym bałaganem w tle                                                                        2. Tylko jeden łucznik bez rozpraszających elementów

5. Surowe, to ja jem warzywa, a zdjęcia robię tylko w jpg!

RAW znaczy surowy i tutaj chodzi o rodzaj formatu zapisanego pliku przez aparat. Dzisiaj, nawet smartfony oferują możliwość fotografowania w rawach. Dlaczego lepiej fotografować w formacie raw niż jpg? Najprościej mówiąc. Rawy dają większą możliwość manipulacji w postprodukcji, ponieważ pliki te zawierają więcej informacji niż skompresowane jpg.
Te ostatnie nie wybaczają błędów. owszem można np. trochę rozjaśnić lub przyciemnić zdjęcie, ale nawet nie zbliżymy się do tego, co oferuje raw. Puryści powiedzą, że opowiadam głupoty i prawdziwy fotograf powinien mieć idealną ekspozycję, kolory, balans bieli już w aparacie, a nie bawić się suwakami w lightroomie czy photoshopie! Hej, nie twierdzę, że nie powinniśmy doskonalić umiejętności prawidłowej ekspozycji zdjęć, ale o wiele łatwiej i szybciej osiągniemy to, robiąc zdjęcia właśnie w rawach. Fakt, trzeba nauczyć się podstaw obróbki graficznej, ale to kolejna przydatna umiejętność, a przecież wszyscy chcemy się rozwijać, więc warto zainwestować trochę czasu w poznanie tych wszystkich suwaków!

1. RAW bez edycji prosto z aparatu                                                                                    2. RAW po wstępnej edycji

Mam nadzieję, że ten wpis wam się spodobał. Na pewno sami macie mnóstwo innych przykładów błędów, nad którymi można popracować. Z chęcią o nich usłyszę!

F

 

 

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.