5 rad, które dałbym sobie na samym początku.

Wiem, jak przytłaczające dla początkującego fotografa, może być szukanie własnej drogi i głosu. Jak łatwo jest stracić zapał i zwyczajnie pogubić się w ogromnej ilości informacji o sprzęcie, technice czy stylach. Kurcze, sam często muszę sobie przypominać, dlaczego robię zdjęcia i jeszcze uparłem się, żeby to było coś więcej niż tylko kosztowne hobby. Dlatego postanowiłem w kilku punktach nakierować siebie i Was, na to co moim zdaniem ważne jest w tej naszej obsesji do światła.

1. Fotografuj, to co kochasz!

Ok, ok, wiem że to brzmi jak oklepana rada, ale zanim zamkniesz stronę, to wysłuchaj mnie. Coś sprawia, że sięgasz po aparat.  Może inspiruje Ciebie przyroda, sport, ulice miast, muzyka. Może uwielbiasz robić zdjęcia swojemu psu/kotu? A może po prostu szukasz światła, gestu czy koloru.

Coś sprawia, że sięgasz po aparat i nie możesz się oprzeć chęci robienia zdjęć. Trzymaj się tego i pamiętaj, że warto poświęcić trochę czasu i stać się specjalistą w jakiejś dziedzinie. Będziesz dużo lepszym fotografem np. sportowym, jeśli poznasz dyscypliny które chcesz fotografować. Ja kiedyś ćwiczyłem sztuki walki i robiąc zdjęcia podczas różnych gal walk, wiedziałem, kiedy mogę spodziewać się ciekawego kadru. Fotografując ludzi, portrety, poznaj ich, poświęć im choć chwilę uwagi. Zwyczajnie, miej w sobie ciekawość i dociekliwość dziecka!

2. Fotografia to proces

Innymi słowy, nie śpiesz się! Jeśli tak jak ja, potrafisz być chaotyczny, to planuj swoje zdjęcia. Przygotuj sobie listę tego, co chcesz zrobić. Np. o której godzinie jest najlepsze światło, co ze sobą zabrać itp. Jak już robisz zdjęcia, to nie odpuszczaj i „wychodź” ten obraz.

Często świetny kadr, gest, czy światło jest tuż za przysłowiowym rogiem. Z doświadczenia wiem, że jeśli coś mi się spodoba, to znaczy, że tam kryje się zdjęcie. Pamiętaj też, że nie masz w aparacie magicznego guzika, który sprawi, że wszystkie Twoje zdjęcia będą dziełami sztuki! Będziesz popełniać błędy ale pracując nad kadrem, światłem i tematem staniesz się coraz lepszy. Patrz na swoje stare zdjęcia, one będą zapisem Twojego rozwoju. Jak powiedział mistrz Yoda – „nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania!”

3. Poznaj swój sprzęt

Wiesz co to G.A.S. ? Nie? Im dłużej rozmawiam z początkującymi (i nie tylko) fotografami, to mam wrażenie, że wszyscy bez wyjątku, cierpimy na to schorzenie 😉 A nazywa się Gear Acquisition Syndrome, czyli Syndrom Chorobliwego Kupowania Sprzętu! Pozbądź się, albo ogranicz to szalone pragnienie posiadania najnowszych zabawek!

Poznaj sprzęt który już masz i to na wylot! Wiedz, jakie są jego ograniczenia i zalety. Niech aparat Ciebie nie „nosi” w tym sensie, że nie masz pojęcia dlaczego jedne zdjęcia są prześwietlone, inne rozmazane a jeszcze inne nieostre. Sprzęt ma i nie ma znaczenia, najważniejsze to wiedzieć, kiedy jest dobry czas na kupno nowego.

Ja np. mam jeden obiektyw, z którego zupełnie nie korzystam, a kiedyś spalałem się, żeby go kupić. Dzisiaj nawet bardzo proste aparaty dają możliwości, o których magicy fotografii jak np. Ansel Adams mogliby tylko marzyć i wyobraź sobie, jakie obrazki wychodziłyby teraz spod ich rąk. Ograniczenia są świetną platformą dla kreatywności.

4. Nie porównuj się!

Samokrytycyzm i ciągłe porównywanie się do innych w tej branży, to prawdziwa plaga. I serio, też tak robiłem. Wiele razy patrząc na zdjęcia moich kolegów i koleżanek, miałem zwyczajnie ochotę zostawić to wszystko i zająć się uprawą ziemniaków gdzieś w Małopolsce.

A tak serio, to każdy z nas idzie własną drogą, jest wielu ludzi mniej lub bardziej utalentowanych, czy pracowitych ode mnie czy Ciebie, ale oni też mają gorszy dzień i zdarzy im się zrobić badziewne zdjęcie. Pomyśl też o jednej rzeczy – czy chcesz być naśladowcą kogoś, jakiegoś trendu, czy wolisz mieć swój indywidualny głos i spojrzenie? Zapewniam Ciebie, porównując się nie osiągniesz ani jednej z tych rzeczy.

5. Ucz się od innych

Poznaj mistrzów fotografii, znajdź ludzi którzy będą lepsi od Ciebie i szukaj ich rad i pomocy. Jednym z ważniejszych momentów w mojej karierze fotograficznej było spotkanie z moimi mistrzami i rozmowa o zdjęciach. Dzisiaj mamy ten luksus, że możemy błyskawicznie wymienić się wiedzą i doświadczeniem, co jest po prostu niesamowite! Oczywiście, nic nie zastąpi własnych poszukiwań, ale pomyśl, jak wartościowe może być spotkanie z mentorem, który może podpowiedzieć na co zwrócić uwagę i co poprawić we własnych zdjęciach?

Ok, mam nadzieję, że nie wyczerpałem Twojej cierpliwości i dotarłeś do końca. Skoro tak, to mam jeszcze jedną, bonusową radę. Czerp inspiracje nie tylko z fotografii, ale też ze świata malarstwa, filmu, komiksów, teatru, muzyki. Ja w tym roku postanowiłem ostro studiować właśnie malarstwo i już widzę jaki wpływ to ma na moje zdjęcia!

Zatem, zrelaksuj się, nie śpiesz i rób zdjęcia, będzie dobrze!

FK

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.