Mała głębia ostrości, ale że jak? Bez HSS?

Wyobraźcie sobie, że tak.

Można błyskać w plenerze i nawet z małą lampką uzyskać tę upragnioną płytką głębię ostrości. Tylko, że jest to trochę skomplikowane. Musicie żonglować kilkoma piłkami jednocześnie, będąc po pas w wodzie, starając się nie zanurzyć aparatu w rzece. 🙂

Ale po kolei.

Zacznę od początku. Od tego, że w fotografii właśnie to mnie najbardziej fascynuje, że nawet bez bardzo skomplikowanego i często drogiego sprzętu można zrobić ciekawe zdjęcie. Wystarczy trochę kreatywności, ale wiedza o świetle też nie zaszkodzi.

A skoro mówię już o zabawkach, to w tej sesji wykorzystałem:  lampę błyskową Canon Speedlite 580 EX, uchwyt do lamp Varos firmy Phottix, zwykły prosty statyw do lamp, który można wyciągnąć na jakieś 250cm, moją ulubioną parasolkę octa 80cm Phottix, nadajniki Yongnuo RF-603C (czy tylko ja za każdym razem jak piszę tę nazwę, to muszę ją sprawdzać tysiąc razy w googlach? ), aparat Canon 5D MK2, obiektyw Sigma 50mm f1.4 (wersja przed Art) oraz tajny składnik – szary filtr ND, który zabiera od 2 do 8 stopni światła.

Przyznaję, trochę tego jest, ale to było moje minimum i przez długi czas, jedyne źródło światła błyskowego w plenerze.

Zatem, jak poskładać te wszystkie klocki, by wyszło klimatyczne zdjęcie sportowca w plenerze?

Jeśli nie macie lamp z HSS (o tym sposobie błyskania też napiszę), to musicie polegać właśnie na filtrze szarym ND, on pozwoli uzyskać małą głębię ostrości i jednocześnie zadba o wystarczający czas naświetlania do zebrania światła zastanego.

Tutaj, chodziło o zachodzące słońce. Bo  trzeba pamiętać, że za ekspozycję światła błyskowego, odpowiada tylko otwór przysłony, a nie czas naświetlania, ten ostatni wpływa właśnie na światło zastane.

I w tym miejscu zaczyna się fotograficzne voodoo.

Zakładam filtr na aparat i sprawdzam od razu jaki czas naświetlania będzie wystarczający, przy danej przysłonie, żeby tło z zachodzącym słońcem było widoczne. Mamy mało czasu, bo warunki oświetleniowe zmieniają się z każdą chwilą. Lampa też jest włączona. Z doświadczenia wiem, że lepiej, albo ustawić na pełną moc w trybie manualnym, albo np. 1/2 mocy. Lampa w softboxie jest bardzo blisko Patryka, na tyle żeby nie było jej widać w kadrze. To też bardzo ważne, bo im bliżej jesteśmy z naszym źródłem światła do modela i im ono większe, tym bardziej miękki jego charakter. Po kilku próbnych naświetleniach na tej samej mocy lampy, mogę dopasować przysłonę i czas. W tym przypadku to było f2.5 przy czasie 1/30 i ISO400.

Dlaczego akurat 1/30s?

Dlatego, że to był wystarczająco długi czas na to, żeby mieć widoczny zachód słońca i na tyle krótki, żeby utrzymać aparat i nie poruszyć nim. Jeśli poruszę aparatem przy błysku, to model nadal będzie ostry, ale pojawi się „duchowanie”. Czyli czarna obwoluta dookoła modela, a to chcę w miarę możliwości zredukować. Dodam tylko, że robi się ciemno, jestem po pas w rzece, Patryk też i wszystko zaczyna się gibać :).  Jeśli opanujemy wszystkie te drobne detale, to będziemy mieli piękne, ostre zdjęcie.

Zaraz zaraz, czy ja powiedziałem: „ostre”?

Właśnie, zapomniałem o drobnym szczególe w tej zabawie – ostrości. Wyobraźcie sobie, że zakładanie szarego filtra ND na obiektyw zabiera światło i sprawia, że autofocus aparatu, walczy niczym dzielny torreador z rozszalałym bykiem, żeby złapać ostrość na jego oczach. (obiecuję, że popracuję nad lepszymi porównaniami! 😉 ). To jest jeden z największych problemów do opanowania przy takich zdjęciach. Szczególnie jeśli fotografujecie aparatem, który słynie z beznadziejnego autofocusa – czyli np. Canon EOS 5D MK2. I nie ma co liczyć na łapanie ostrości manualnie, przynajmniej ja mam z tym wielkie problemy.

W każdym razie, myślę że warto poeksperymentować nad tą techniką, szczególnie jeśli nie macie HSS i zależy wam na miękkim, rozmytym tle.

Jeśli podoba wam się ten post i jemu podobne, dajcie lajka na FB i komentarz pod tekstem. Jeśli też macie jakieś sugestie i pytania, to z chęcią ich wysłucham i przygotuję kolejną odpowiedź.

Pozdrawiam

F

P.S. Ten post wywołał interesującą dyskusję na jednej z grup fotograficznych i widzę, że muszę coś dopowiedzieć.  W tym poście zależało mi, żeby pokazać błyskanie z wykorzystaniem filtra ND. Natomiast nie znaczy to, że jest to jedyny sposób na uzyskanie tej samej ekspozycji. Można zdjąć filtr, zmniejszyć ISO i osiągnąć to samo naświetlenie zdjęcia, lub przekręcić filtr z np. EV4 na EV8 i wydłużyć czas jeszcze bardziej lub zwiększyć ISO, metod i sposobów jest wiele.

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.