Porzucona na złomowisku –

– dla ciebie to może być zwykła góra śmieci, dla mnie genialna lokacja do zdjęć!

Kilka miesięcy temu jechałem sobie przez Bydgoszcz i obok jednej z ulic zauważyłem złomowisko. Od razu zaświeciła mi się lampka i pomyślałem – „O! Tutaj mogę zrobić fajne zdjęcia!!!„. Szybko się zatrzymałem i podjechałem zobaczyć to miejsce. Przede mną pojawił się fantastyczny widok – góry kolorowego żelastwa, które w mojej (chorej) głowie fotografa, stawały się idealnym tłem do zdjęć. Porzuciłem jednak to miejsce i pomysł w szufladzie – kiedyś to zrobię.
Nie wiem jak u was, ale u mnie ta szuflada powinna się, tak naprawdę, nazywać – złomowisko myśli, albo niezrealizowane pomysły, do których i tak pewnie nie wrócę bo…(tu można wstawić jedną z tysiąca ,wymówek).

Czasem jednak, coś kliknie i pomysły zmieniają się w zdjęcia.

Miejsce już miałem, potrzebowałem tylko modelki, stylizacji, wizażystki i fryzjera…hmmm, zaraz zaraz, czyli tak naprawdę zespołu mega utalentowanych ludzi, którzy podzielą moją wizję, poświęcą swój czas i umiejętności, żeby pomóc mi zrobić zdjęcia…no problem 😉

Dobry plan i współpraca z utalentowanymi, pełnymi pasji, ludźmi to podstawa.

Modelką w naszej sesji była piękna Kamila Korgól, jedna z tych dziewczyn, które możesz oświetlić halogenem samochodowym, a i tak wyjdzie świetnie na zdjęciu! Stylizacją zajęła się Beata Banach, genialna portrecistka i moja bardzo dobra koleżanka, makijaż wyczarowała Angelika Gina Królikiewicz, a fryzurę przygotował Patryk Bartyna. Plan był prosty, robimy zdjęcia porzuconej na złomowisku lalki….skoro mowa o złomowisku, to oczywiście, pięknie dziękuję Zakładowi Obrotu Złomem, za zgodę na fotografowanie na terenie firmy i zadbanie o nasze bezpieczeństwo!

Czym świeciłem?

W tej sesji zrezygnowałem z softboxów i parasolek. Chciałem mieć kontrastowe, trochę ostrzejsze światło. Dlatego wykorzystałem beauty dish 45cm. Źródłem światła była jedna lampa Fomei Panther mini 600Ws. Potrzebowałem czegoś mocniejszego od moich lampek Quadralite 200TTL. Zależało mi też na przysłonach między 6 – 11, czyli na trochę większej głębi ostrości na zdjęciach. Lampę wyzwalałem nadajnikami Yongnuo, więcej o sprzęcie, z którego korzystam na co dzień, możecie przeczytać tutaj. Wszystkie ustawienia aparatu i mocy lampy były manualne. Obiektyw Canon 17-40 f4 LUSM, aparat Canon EOS6D.

Światło ustawiłem pod lekkim kątem od Kamili, delikatnie z góry, żeby nie było zupełnie płaskie. 

Poniżej kilka moich ulubionych kadrów 🙂

ISO 50 20mm f/6.3 czas 1/200s
ISO 50 20mm f/8.0 czas 1/200s
ISO 50 20mm f/8.0 czas 1/200s
ISO 50 20mm f/8.0 czas 1/160s

To była zdecydowanie jedna z moich ulubionych sesji, choć same zdjęcia zajęły nam tylko niecałą godzinę, to i tak było kapitalnie!

F


Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.