Światło i para…

Albo, jak to wszystko ogarnąć, żeby zrobić klimatyczne zdjęcie z jedną lampą?

Bydgoska Warzelnia Piwa, to jedno z najciekawszych miejsc na mapie miasta, i to nie tylko dla smakoszy złotego trunku. Robiłem tam zdjęcia w ramach projektu przemysłu i rzemiosła w Bydgoszczy – TeH2O – ale to już wiecie, bo zasypałem mojego instagrama, facebooka i tego bloga zdjęciami z tych sesji.

Wbrew pozorom, to było jedno z trudniejszych miejsc do fotografowania. Duże przeszklone przestrzenie nadają się idealnie do zdjęć ze światłem zastanym, ale ja wolę błyskać. Miałem wybór, albo 600Ws, co w pomieszczeniu jest zupełnie niepotrzebne, albo mała systemowa lampka Canona. Wybrałem to drugie. Co zrobić, taka natura ;).

Jeżeli zaczynacie z lampami błyskowymi, nieważne czy behemotami o wielkiej mocy, przebijającymi Słońce, czy też małymi reporterskimi lampkami, to zawsze warto najpierw sprowadzić wszystko do podstaw. Tak robię za każdym razem. Najpierw pomiar światła na danej przysłonie, chodzi o to, żeby wiedzieć później jaką dać moc lampy (jeśli pracujecie manualnie), do czasu naświetlania. Idealnie jeśli uda nam się wymieszać światło zastane z błyskiem, tak, żeby stworzyć interesującą opowieść z jego pomocą.

W tym konkretnym przypadku chodziło o pokazanie piwowara Piotra, otoczonego oparami gorącej brzeczki (to się chyba tak nazywa, poprawcie mnie jeśli się mylę). Kadr już miałem wcześniej przygotowany, pozostało ustawić lampę.

Tutaj kapitalnie sprawił się statyw z boomem quadralite (nie, nie jestem przez nich sponsorowany 😉 ), który można postawić nawet na prawie 4m! Kapitalna rzecz i chyba moja jedna z lepszych inwestycji fotograficznych. To niezastąpione urządzenie, które sprawdza się praktycznie w każdym scenariuszu zdjęciowym i do tego jest świetnym kompromisem między wagą a stabilnością! Zdecydowanie polecam. Ustawiłem go po lewej stronie od Piotra na prawie maksymalną wysokość.

Na statywie zamontowana moja niezniszczalna lampa Canon Speedlite 580EX. To stara lampka, ale cały czas daje dużo możliwości, choć teraz częściej leży schowana w szafie (ale o tym w innym poście).  Lampa włączona na trybie manualnym, w tym przypadku na pełnej mocy i z zoomem ustawionym na 105mm (o zoomie w świetle błyskowym też coś jeszcze napiszę!). Podłączyłem ją do odbiornika radiowego Yongnuo RF-603Ca jego brata bliźniaka na body aparatu. Te nadajniki są tanie, sprawdzają się i jak na razie nie miałem z nimi większych problemów. A wszystko to skryłem w moim ulubionym modyfikatorze, czyli parasolce oktagonalnej Phottix 80cm z założonym gridem, żeby światło nie rozpraszało się zbytnio, a jednocześnie miało przyjemny miękki charakter. Zrobiłem kilka zdjęć na próbę i wiedziałem, że to będzie moje ujęcie. Ważne w tym secie było ukrycie w kadrze źródła światła. Nie chciałem, żeby pojawiło mi się w lewym górnym rogu kadru. Błysk tutaj świetnie podkreślił parę i sylwetkę piwowara i nadał charakter całemu zdjęciu. Ustawienia aparatu możecie zobaczyć na mojej profesjonalnie wykonanej grafice!:)

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące technik błysku, sprzętu i ogólnie fotografii, to walcie śmiało!

P.S. Zdjęcie główne jest zrobione z tym samym ustawieniem lampy, tylko zmieniła się perspektywa i nie ma już tego efektu pary i sylwetki, ale też mi się podoba.

F

 

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.