W pracowni mistrza Macieja

Jak rozświetlić półmrok studia witrażu?

Czasem wystarczy, że wstawisz w okno prześcieradło, lub jakikolwiek inny biały materiał, by małe, ciemne pomieszczenie nagle wypełniło się  blaskiem.
Im dłużej eksperymentuję ze światłem, tym bardziej też doceniam mrok i cienie. One, wraz z wypełniającym światłem, sprawiają że zdjęcie staje się bardziej interesujące. Nie zaszkodzi też mieć charakternego bohatera, który ożywi kadr swoją osobowością. Zresztą, to dwie lekcje, które bardzo wziąłem sobie do serca, od mojego mistrza Joe McNallego. Można je w skrócie streścić w ten sposób: „nie oświetlaj wszystkiego!” i „jeśli chcesz mieć interesujące zdjęcia, fotografuj interesujących ludzi!

Plan był prosty: pokazać Macieja przy  pracy i zachować klimat jego pracowni.

Pierwsze, co zrobiłem, to kilka zdjęć bez lamp, chciałem sprawdzić ile jest światła zastanego, jaki jest jego kierunek i charakter. Zawsze to robię, pozwala mi to zrozumieć miejsce ale też rozłożyć plan zdjęciowy na małe części, z którymi można sobie poradzić. Nigdy nie robię najtrudniejszego, wcześniej zaplanowanego, zdjęcia od razu. To proszenie się o kłopoty i frustrację, że coś nie wychodzi.

Sekretny składnik – kurtyna prysznicowa, przez profesjonalistów nazywana dyfuzorem!

Częsć pracowni znajduje się w piwnicy i jej głównym źródłem światła jest duży świetlik. Więc pierwszą myślą było ustawienie lampy w ogrodzie i błyśnięcie przez okno. I tak też zrobiłem, lampka błysnęła i miałem ładnie oświetloną pracownię. Ale coś mi nie pasowało, ostatnio dużo robię takich zdjęć i stwierdziłem, że trzeba poszukać czegoś nowego. Dlatego drugim krokiem było zasłonięcie świetlika białym materiałem (dyfuzorem).
Dało to, piękne, miękkie naturalne światło, czyli świetny punkt startowy. Właściwie to mogliśmy zrobić całą sesję tylko z tym światłem, ale przecież nie o to chodzi, żeby było łatwo! 😉

Naturalne światło z dyfuzorem w oknie.                      ISO 1250 f/4.0 t. 1/200s

Światła było całkiem sporo i nie musiałem dokładać na zewnątrz lampy błyskowej, żeby dodatkowo rozświetlić pomieszczenie. Zresztą to byłoby dosyć trudne, ponieważ robiliśmy zdjęcia w samo południe i jedna lampa o mocy 200Ws nie jest w stanie przebić się przez słońce. Musiałbym zwiększać ISO, a mi zależało, żeby fotografować przy najmniejszym możliwym.

Zatem, praktycznie wszystko do zrobienia fajnego zdjęcia mieliśmy na miejscu: świetną lokację, fantastycznego artystę i całkiem przyjemne światło

Światła, kamera, akcja !!!

Do portretu przy pracy wykorzystaliśmy dwa źródła. Okno oraz lampę Quadralite Reporter 200TTL włożoną w parasolkę Phottix EasyUp 80cm, na lampę jeszcze dodatkowo założyłem filtr 1/4 CTO (zmieniający barwę światła na lekko pomarańczową. CTO – color temperaturę orange). Wszystko to zamocowane na statyw Quadralite Boom i ustawione nad Maciejem pod kątem około 45 stopni. Światło to, miało wzmocnić naturalne, wpadające z okna. Drugą lampę Quadralite Reporter 200TTL włożyłem w klosz z witrażem, który położyliśmy na stoliku w tle. Potrzebny był nam dodatkowy akcent właśnie w tle, żeby na zdjęciu nie było zbyt wielkiej czarnej dziury bez detali. Wszystko to odpaliłem radiowo wyzwalaczem Quadralite Navigator X. Lampy działały w trybie manualnym. Główna na 1/8 mocy i druga na 1/64 mocy.

P.S. Zgadnijcie, jakie światło oświetla kawałek niebieskiego szkła w dłoniach Macieja? 😉

A tak to wygląda na profesjonalnie przygotowanej grafice 😉

To była bardzo przyjemna i prosta sesja, z niezwykłym człowiekiem, który na chwilę wprowadził mnie do swojego świata.

Jeśli podobał wam się ten wpis lub macie jakieś pytania dotyczące tej i innych sesji, to dajcie mi znać w komentarzach.
FK

Share This:

2 thoughts on “W pracowni mistrza Macieja

  1. Hej Bartek, dzięki piękne. Cieszę się, że wpis Ci się podobał. Lampy nie muszą być mocne, żeby uzyskać fajne efekty. Wiem, bo bardzo długo pracowałem tylko na reporterskich. Zaraz sobie rzucę okiem na Twój instagram! Pozdrawiam!

  2. Śledzę i szanuję! Kolejna bardzo fajna sesyjka i prosty, komunikatywny opis – w sam raz dla takiego amatora jak ja. Swoją drogą sam zacząłem kompletować swoje oświetlenie, boom, dish, dwa softy, parasol tylko lampy cieniutkie bo 100Ws – tak żeby liznąć zabaw ze „studyjnym” światłem. Zapraszam także do siebie. ( póki co tylko instagram https://www.instagram.com/biniu )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.