Podstawy

Gest, drugi tekst z cyklu – Podstawy fotografii: światło, gest i kolor.

gest w fotografii skok

Muszę przyznać, że zabrałem się do pisania tego tekstu dosyć późno, bo w piątkowy wieczór. A zrobiłem to z jednego powodu – Gest jest trudnym (przynajmniej dla mnie) do wyjaśnienia pojęciem w fotografii i musiałem trochę nad tym pomyśleć.

Czym jest gest w fotografii?

Większość podręczników i mistrzów obrazu, mówi o kompozycji, o świetle, o technicznych aspektach robienia zdjęć, czasem o filozofii, jaka stoi za fotografią. Ale tylko jeden poruszył temat gestu. To wspomniany wcześniej (w poprzednim wpisie o świetle) Jay Maisel.

Jay jest wybitnym fotografem, którego strasznie trudno zamknąć w ramach jakiejś konkretnej dziedziny fotograficznej. Ciężko nazwać go portrecistą, fotografem ulicznym, dokumentalistą czy pejzażystą. Bo on jest każdym z nich. To człowiek, który dla mnie jest pewnym, odchodzącym już w niepamięć, ideałem artysty. Fotografa, który całkowicie utożsamia się ze swoją sztuką.

Dla niego światło, gest i kolor są kluczowymi komponentami każdej fotografii. Światło i kolor są oczywiste, natomiast gest jest czymś ulotnym i jednocześnie, chyba najważniejszym. Gest jest we wszystkim i to od fotografa zależy, żeby znaleźć gest, który jest najbardziej wymowny w obrazie.

Wiem, że to nie jest pewna recepta, czy też poradnik, jak robić lepsze zdjęcia w pięciu prostych krokach, ale rodzaj filozofii robienia zdjęć oraz dyscypliny szukania wymownego obrazu. Bo może pomóc w zrozumieniu, dlaczego jedno zdjęcie jest mocne, a inne po prostu kiepskie, choć może być idealnie oświetlone czy skomponowane.

Nie mówię tutaj celowo o metodach kompozycji zdjęć, bo to są tylko narzędzia, które mają pomóc w opanowaniu chaosu w kadrze. Mówię o szukaniu czegoś, co sprawi że podniesiemy aparat do oka i naciśniemy spust migawki w nadziei, że uda nam się to ulotne coś uchwycić.

Przykłady gestu na zdjęciach

gest w fotografii skok

Wczoraj przeglądałem zdjęcia, którymi chciałbym pokazać koncepcję gestu, przynajmniej tak jak ja ją rozumiem. Chodziłem przez jakiś czas po mieszkaniu i moją uwagę przykuło to zdjęcie, które wisi na ścianie.

To jedna z moich ulubionych fotografii, którą zrobiliśmy z Kasią (to tancerka na zdjęciu) kilka ładnych lat temu. Ciągle wracam do tego zdjęcia, bo ono w jakiś sposób cały czas działa. Mieliśmy kilkanaście kadrów podobnych, a jednak wybór padł na ten konkretny. Dlaczego?

Światło na pozostałych i kompozycja były bardzo podobne, a jednak to ta klatka, jest moją ulubioną. Im dłużej jej się przyglądam, tym bardziej rozumiem, że to GEST, o którym tutaj piszę, jest najważniejszy w tym zdjęciu. Ten ledwo uchwytny element wolności, skoku, jakiegoś wyzwolenia, które stoi w kontraście do ostrych, ciemnych linii tła. Po prostu, wszystko zagrało. Moment, światło i kadr, tworząc właśnie gest, który chwilę wcześniej lub później już by nie był tak wymowny.

Kolejnym przykładem gestu jest jedno z tych zdjęć, będące połączeniem przypadku, miejsca chwili i ludzi. A zrobiłem je na spacerze w dolinie Imlil w Maroku. Przedstawia rodzinę Berberów, ojca i dwóch synów jadących na ośle.

gest w fotografii rodzina

Fotografowałem w tym czasie pejzaże i miałem założony (na szczęście) obiektyw 70-200, bo zależało mi na tym, żeby spłaszczyć perspektywę gór i nagle zobaczyłem nadjeżdżających Berberów. Od razu skierowałem aparat w ich kierunku, zrobiłem trzy zdjęcia. I środkowe jest tym, które wybrałem. Udało mi się uchwycić jakiś intymny moment, gest, coś naturalnego. Rodzaj fotografii, który zawsze mnie najbardziej fascynował, bo pokazuje ludzi w szczery sposób. Uwielbiam takie chwile i żałuję tylko, że nie miałem możliwości podzielenia się fotografią z jej bohaterami.

Wydaje mi się, że gest świetnie uzupełnia Bressonowską koncepcję „decydującego momentu”. Czyli też jakiejś ulotnej umiejętności uchwycenia idealnego połączenia wydarzeń, miejsca i ludzi na jednym zdjęciu. Jednak „gest” można znaleźć w każdym rodzaju zdjęć, od portretów, ulicznych, przez kulinarne czy abstrakcyjne.

Znajdź scenę, a aktorzy sami się pojawią.

Oglądałem wiele filmów z rozmowami Jay Maisela na temat podejścia do robienia zdjęć. I jedna rzecz szczególnie mi się spodobała, to znaczy jego podejście do samego wyjścia z aparatem. Nie zakładaj, że coś musi Ci wyjść. Bądź otwarty i w pewnym sensie pusty, kadry się pojawią. Inaczej, znajdź scenę, a aktorzy sami przyjdą.

Wrócę jeszcze na chwilę do zdjęć z czasów reporterskich. Fotografowałem, jakieś dwa lata temu, święto jednej ze szkół. To był piękny, słoneczny dzień, dający fantastyczne kontrastowe światło. I w przerwie oficjalnych wydarzeń wyszedłem na zewnątrz. Zobaczyłem ścianę budynku, przystrojoną balonami, fajnie symetrycznie się wszystko układało. Brakowało tylko kogoś, albo czegoś, co by ożywiło kadr. Poczekałem kilka minut z przygotowanym aparatem, aż coś się wydarzy.

Długo nie musiałem czekać, bo w kadr wszedł chłopak i trzymał jeden z balonów. Idealnie wpasował się w całe zdjęcie, właśnie nadając mu gest.

gest fotografii chłopiec

Czuję, że gdyby jego krok w środku kadru był inny, np. z tylko podniesioną jedną nogą, to gest całkowicie by się zmienił i chyba na gorsze. Mówię chyba, ponieważ to jest piekielnie trudne do ocenienia. Tak mi podpowiada moja intuicja.

Gest jest wszędzie, nie tylko na zdjęciach z ludźmi, choć wtedy chyba jest łatwiej go zdefiniować. Ale nawet jak fotografujemy zupełnie inny temat, to gest będzie nas przyciągał. Dlatego zawsze mam ze sobą aparat.

gest w fotografii drzewa

Pomyśl, ile fantastycznych zdjęć może Ciebie ominąć, tylko dlatego, że nie masz ze sobą aparatu. Dzisiaj to bez znaczenia, jaki to aparat. Ja np. na wakacje nigdy nie biorę lustrzanki i wszystkie zdjęcia robię telefonem. Zawsze jak mam chwilę, to szukam jakiegoś gestu, czegoś nieoczywistego, co przyciągnie moją uwagę. To może być zdjęcie śniadania, na pozór zwykłej sytuacji, która jednak ma w sobie coś wartościowego. Kurcze, nawet z okna mieszkania można zrobić interesujące zdjęcie, wystarczy, że połączy się te trzy elementy razem.

fotografia żywności

Nie jestem Jay Maiselem, nie mieszkam w Nowym Jorku, nigdy nie będę widział tak jak on, ale mogę przynajmniej próbować szukać swoich kadrów, gestów, zdjęć, które będą miały dla mnie znaczenie. Tobie też polecam wyjście z aparatem z zupełnie pustą głową, bez oczekiwań a zobaczysz, jak zaskakujące kadry przyniesiesz do domu.

Link do zdjęć Jay Maisela Tutaj www.jaymaisel.com

A już za dwa tygodnie kolejny tekst z cyklu – Światło, gest, kolor.  Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis i jeśli masz jakieś swoje zdjęcia, lub spostrzeżenia na ten temat, to daj mi znać w komentarzu poniżej.

Zapraszam też na mojego fanpage’a na FB, tam możesz zapisać się do zamkniętej grupy, w której omawiamy nasze zdjęcia i ciągle pracujemy nad rozwojem!

FK

Filip Kowalkowski Fotograf o mnie

Cześć!

Jestem Filip i dziele się tu swoją wiedzą o fotografii.  Na blogu znajdziesz praktyczne porady dotyczące błyskania, podstaw fotografii, retuszu, inspiracje i wywiady.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami? Zapisz się do darmowego newslettera.

Obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie, tam również dziele się wiedzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *