Wywiad

Wywiad z Clayem Cookiem

clay cook wywiad

O determinacji, ciężkiej pracy i relacjach z ludźmi - rozmawiam z fenomenalnym fotografem - Clayem Cookiem!

Wydaje mi się, że dzisiaj jak nigdy wcześniej, warto jest szukać inspiracji i wzorów do naśladowania. Takim wzorem i inspirującym fotografem jest Clay Cook. Jest jednym z najbardziej znanych i odnoszących sukcesy fotografem komercyjnym ale też, na co sam kładzie nacisk, fotografem humanitarnym. Dla niego kontakt z ludźmi i pomaganie im, jest najważniejsze. Zapraszam do naszej rozmowy!!! Rozmawialiśmy bardzo długo i chciałem się też z wami podzielić pełnym wywiadem w formie podcastu, ten już wkrótce. Dzisiaj, ze względu na formę bloga, wersja skrócona!

To my English speaking friends, if you scroll down, there is an English version of our conversation.

Kreatywne początki

FK. Clay, chciałbym Ci zadać z milion pytań. O fotografii, twoim stylu życia, o tym jak rozwinąłeś się jako fotograf. Co sprowadziło Ciebie do fotografii? Wiem, że masz inne, wcześniejsze doświadczenia, niezwiązane z fotografią. To co sprawiło, że wziąłeś do ręki aparat i stałeś się zawodowym fotografem z tak fantastyczną karierą?

CC. Hej, dzięki za rozmowę! Więc zacząłem jeszcze jako nastolatek. A właściwie to jeszcze wcześniej, jako dziecko. Miałem szczęście, ponieważ mieliśmy w domu kamerę video, którą wykorzystywałem na wszystkie możliwe sposoby. Robiłem krótkie filmy, a wzorowałem się na takich gigantach jak Scorsese i inni. Wszystkie krótkie filmy robiłem z kolegami i na bierząco je edytowałem. Później sięgnąłem po gitarę, już jako nastolatek i założyłem zespół hardrockowy. Graliśmy w małych klubach i barach a później nawet w większych salach koncertowych. Nawet ruszyliśmy w trasę, małym vanem. W przemyśle muzycznym bylem łącznie 10 lat, zagraliśmy sporo koncertów, nieźle nam szła sprzedaż płyt cd. Ale trafiliśmy na bardzo niekorzystny czas w tym biznesie, ponieważ właśnie ruszyło ściąganie muzyki z internetu. WIesz Napster, iTunes i tym podobne. Miałem wtedy 25 lat.

FK. Pamiętasz, który to był rok?

CC. Chyba 2009. My znaleźliśmy się dokładnie w środku zmian. Wielu artystów nie mogło zarabiać jak wcześniej a sprzedaż online jeszcze nie szła idealnie. My próbowaliśmy sprzedawać jednocześnie płyty i nasze rzeczy, t-shirty itp. Ale później sprzedaż płyt już nie szła. Przez długi czas na nic nie było mnie stać, mieszkałem w piwnicy domu moich rodziców. Wtedy właśnie zacząłem się interesować informatyką i photoshopem, który mocno mnie wciągnął. Zacząłem robić proste materiały promocyjne, grafiki, ulotki dla mojego zespołu, to była taka boczna robota. A zależało nam, żeby wszystko wyglądało profesjonalnie.

FK. Czyli wizerunek był dla was bardzo ważny?

CC. Absolutnie. Doskonale wiesz, że wizerunek jest bardzo ważny dla każdego w tej branży, chyba że już masz solidną, stałą pozycję, tak jak wielcy artyści. W tym biznesie postrzeganie jest rzeczywistością. Musisz być postrzegany jak gwiazda rocka. To dotyczyło wszystkiego, tego jak wyglądaliśmy, jako zespół, jak wyglądała nasza strona, okładki płyt, ulotki itp. Ten image nam się rozwinął i ludzie zaczęli pytać, czy mogę dla nich robić takie materiały promocyjne. W ten sposób zacząłem robić materiały dla innych zespołów i zacząłem też współpracować z markami i agencjami reklamowymi. Największe zlecenie w tym czasie było na 1000dolarów. I tak zdecydowałem się zająć grafiką. Może nie byłem zbyt dobrym grafikiem, niezbyt kreatywnym, ale nieźle radziłem sobie z photoshopem. Po pewnym czasie, moi klienci zaczęli pytać się o realizację zdjęć. Raz też miałem takie zapytanie: chcemy, żeby zrobić zdjęcie rodzinie na plaży i żeby wszyscy wyglądali na lata 60te, mają być pokryci ropą, czarnym olejem. A ja nie miałem pojęcia jak to zrobić, jak to skomponować w photoshopie. Wtedy pożyczyłem aparat od mojego kumpla, to był taki stary Canon Rebel t3i, tak mi się wydaje.

FK. A widzisz, też go miałem, bardzo podstawowy sprzęt.

CC. Zgadza się. Więc go pożyczyłem i zrobiliśmy tę sesję zdjęciową u mnie na podwórku, z wykorzystaniem green screena. Pojęcia nie mam, dlaczego wykorzystałem green screen, ale tak to zrobiliśmy. Fotografowałem tę rodzinę, wysmarowaliśmy ich syropem czekoladowym Hershey’s, który przypominał ropę. I to było okropne, ale zrobiliśmy zdjęcia, które wylądowały na okładce tego zespołu. I to była moja pierwsza, oficjalna sesja zdjęciowa. Później zrobiłem kilka innych, i jak zrobiłem ich jeszcze trochę, to złapałem bakcyla. Myślałem sobie, że jest mi z taką pracą dobrze, w końcu to była kreatywna rzecz, w której byłem dobry. Byłem niezłym gitarzystą, całkiem ok grafikiem, ale to w fotografii czułem się najlepiej.

W poszukiwaniu stylu

FK. To przywodzi mi na myśl pytanie, nie to które wcześniej przygotowałem. Mówisz o tym, o tej przemianie i wygląda ona na bardzo naturalną. Czyli ogarniałeś to wszystko w trakcie działania. Nie postępowałeś z myślą: hej będę fotografem z powodu xyz. To jakby samo się stało. Co wywarło na tobie największy wpływ, co sprawiło że złapałeś tego bakcyla, żeby chwycić za aparat? Czy byli to ludzie, kreatywna atmosfera? I nawet dzisiaj, czym to jest?

CC. Dla mnie fotografowie byli niczym magicy. I mam dwóch przyjaciół, których traktuję jak mentorów, choć oni nie uważają się za takowych. Jednym z nich jest Joey Goldsmith, który robił zdjęcia mojego zespołu dla prasy i ja zawsze uwielbiałem jego pracę, jego fotografia mnie bardzo intrygowała. To była pierwotna iskra dla mnie. Teraz coś zupełnie innego mnie nakręca. Opowiadanie historii, ludzie to jest to, co mnie inspiruje i ładuje. W pewnym momencie mojego życia przechodziłem porządne psychiczne i fizyczne wypalenie. Robiłem mnóstwo komercyjnych zdjęć, które były super ale nie miały zbyt dużo treści. Od pewnego czasu portrety modowe, czy ludzi, nie rezonują ze mną tak bardzo jak praca humanitarna i dokumentalna. Teraz to mnie napędza.

FK. Wróćmy jeszcze na chwilę do komercyjnej części twojej pracy. Powiedziałeś, że zmiana dla Ciebie była bardzo naturalna, miałeś klientów i ich bazę. I oczywiście na tym budowałeś, a to świetne miejsce na początek kariery. To jakie było Twoje największe wyzwanie? Nie mówiliśmy o technicznych aspektach fotografii, wspomniałeś o tym że fotografowie byli dla Ciebie niczym czarodzieje. Twoje oświetlenie jest kapitalne i bardzo mi się podobają Twoje nastrojowe portrety, można po nich od razu poznać twój styl, który jest bardzo widoczny.

CC. Dzięki, to miło słyszeć, bardzo ciężko nad tym pracuję. Staram się po prostu jakoś iść przed siebie.

FK. Dokładnie tak jest, jak patrzę na Twoje zdjęcia, to mogę powiedzieć, że Ty je robiłeś. I tutaj moje kolejne pytanie, dotyczy właśnie techniki, oświetlenia. Czy uczyłeś się go w trakcie zdjęć, czy studiowałeś światło, uczęszczałeś w warsztatach? Jak doszedłeś do tego momentu, w którym stało się ono dla Ciebie naturalne?

CC. Wiesz, nigdy nie byłem formalnie wykształcony, nie chodziłem na warsztaty, nie miałem żadnego doświadczenia. Miałem po prostu mnóstwo przyjaciół, którzy też interesowali się fotografią. Z samym oświetleniem, to doszedłem do niego trochę od tyłu. Chciałem fotografować dramatyczne rzeczy. Więc najpierw nauczyłem się jak świecić sztucznym światłem, zanim opanowałem ekspozycję zastanego światła. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, to kupiłem sobie dwie lampy reporterskie i miałem do nich taki kabelek TTL. Mogłeś go podpiąć pod stopkę w aparacie. Robiłem trochę eventowych zdjęć i zależało mi, żeby móc oświetlać od tyłu, w kontrze. Potrzebowałem 15 metrowy kabel! Więc udałem się do tego sklepu ze sprzętem fotograficznym i spytałem, czy mają tak długi kabel. A oni na to, hej koleś, masz tutaj bezprzewodowe nadajniki pocketwizzard, możesz nimi bezprzewodowo wyzwalać lampy i nie potrzebujesz kabli. A dla mnie to było jak oświecenie. Do tego powiedzieli mi, że mogę wyzwalać więcej lamp. A ja – na serio? Nigdy nie zapomnę tej rozmowy. To było oszałamiające, że mogłem wziąć tę lampę i bezprzewodowo ją odpalić. Na początku robiłem zdjęcia tylko po zmroku, ponieważ nie wiedziałem jak zbalansować światło zastane z błyskiem. W tym czasie poznałem też fantastycznego fotografa i teraz mojego przyjaciela – Josha Escridga. Jest hobbystą, nie ma żadnych kreatywnych ograniczeń a jego prace są niesamowite. Robi to co chce i kiedy chce. Właśnie dzięki niemu nauczyłem się naturalnego światła. Jeździliśmy razem na sesje modowe i on zabierał ze sobą tylko blendę, ja miałem cały sprzęt, lampy itp. Jemu to wystarczało i dla mnie to było niesamowite. Od tego czasu zacząłem uczyć się mieszać światło zastane z błyskowym. W tym czasie też zamieszkałem z kumplami i w korytarzu mieliśmy swoje studio fotograficzne. To był najbardziej kreatywny czas, robiłem przynajmniej cztery sesje w tygodniu. Przyprowadzałem do studia przyjaciół, modelki, każdego, kto chciał. Dzisiaj już nie robię tak zdjęć, staram się mieć dwie sesje w miesiącu. Ale to są zdjęcia bardzo skrupulatnie przygotowane. Dzisiaj biorę udział w dużych sesjach i kampaniach, wiele z nich może trwać nawet kilka dni pod rząd, a dzień zdjęciowy może trwać nawet 12 godzin. Tak, do wielkie projekty.

O fotografowaniu mody.

FK. Myślę, że wielu z nas chciałoby tak pracować.  Muszę przyznać, że dla wielu fotografów, to co Ty teraz robisz, jest szczytem pracy komercyjnej. I zastanawiam się dlaczego wybrałeś modę? Nie lubię dawać ludziom łatek i żaden kreatywny nie chce być zaszufladkowany jako tylko fotograf modowy, portretowy, ani jakikolwiek inny. Ale patrząc na Twoje zdjęcia, przynajmniej te, które pokazujesz, to w większości zdjęcia modowe. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie np. Fotografia produktowa?

CC. Wiesz, zawsze kochałem ludzi i oni są dla mnie na pierwszym miejscu. Moda i związany z nią blichtr też są pociągające. Szczerze mówiąc, to trochę z samolubnych powodów, bo to po prostu wygląda ekstra. Faktycznie moda stanowiła większość mojej pracy. Teraz robię maksymalnie 2-3 sesje modowe w roku. A zaczęło się tak, że w moim mieście było mnóstwo mody, sklepów, projektantów którzy potrzebowali zdjęć. I w ten sposób zbudowałem tę kolekcję zdjęć modowych. Po pewnym czasie zająłem się portretami, reklamą i tym podobnymi rzeczami. Właściwie próbowałem sił w każdej dziedzinie fotografii. Ale to ludzie są dla mnie najważniejsi, niezależnie od dziedziny fotografii. Teraz, jak wspomniałem to fotografia humanitarna, opowiadanie historii o ludziach jest dla mnie ważne. Zawsze lubiłem ludzi, jestem ekstremalnym ekstrawertykiem, uwielbiam słuchać ludzi, rozmawiać , to ogromna część tego co teraz robię.

FK. Doskonale rozumiem. Bo wierzę, że fotografia, czy obraz jest właśnie taką dziwną rzeczą. Z jednej strony jest czyimś portretem ale też auto-portretem. Dlatego nie możesz zrobić interesującego, chwytającego za serce zdjęcia ludzi, nie lubiąc ich i nie interesując się nimi. Tak się po prostu nie stanie. Więc oczywiście to co mówisz ma sens i całkowicie się z Tobą zgadzam. Właśnie dlatego Twoja osobowość nie pasuje do przemysłu, czy fotografii produktowej, ponieważ tam ten kontakt nie istnieje.

CC. Fotografowie produktowi są jak naukowcy, bardzo analityczni i konkretni ze swoim oświetleniem. Ja wręcz przeciwnie lubię sobie po prostu ustawić lampy i lecieć z tym. Moi asystenci doskonale wiedzą, że nie dbam o stopnie światła, kierunek czy dystans. Przejmuję się za to osobą, jego historią, tym jak wygląda. Ponieważ to ode mnie zależy jak widzowie będą go postrzegać, w jakim świetle. To nie była zamierzona gra słów! 😉 Mam bardziej filozoficzne a nie techniczne podejście do fotografii.

Bycie zorganizowanym, to podstawa.

FK Ale to nie znaczy, że nie jesteś zorganizowany, prawda?

CC. Jestem bardzo zorganizowany. Mój zespół i ludzie z którymi pracuję, mówią że jestem najbardziej obsesyjno-kompulsywnym gościem, jakiego znają. Wszystko musi być na swoim miejscu. Chyba muszę taki być. Jak już masz tyle sprzętu i tyle roboty, to musisz mieć opracowany system, żeby jak najefektywniej pracować.

FK. Kiedy myślimy o kimś kreatywnym, to wyobrażamy sobie kogoś chaotycznego. A tym masz to zorganizowane środowisko i uporządkowany sposób myślenia. Czytałem gdzieś, że masz właśnie system na budowanie swoich zdjęć. Zajmujesz się tylko jednym zdjęciem na raz? Może mógłbyś coś na ten temat powiedzieć?

CC. To połączenie kreatywności z byciem zorganizowanym mam po rodzicach. Mama była bardzo kreatywna, jako projektantka wnętrz, a tata był odnoszącym sukcesy biznesmenem, bardzo konkretny i do rzeczy facet. Mam dużo szczęścia, bo moje podejście do biznesu i do kreatywności jest bardzo wyrównane. A jeśli idzie o podejście do sesji zdjęciowej. Zgadza się. Gdy jadę na zdjęcia, to nie myślę o całości, tylko o każdym oddzielnym kadrze, o tym jaka będzie ich wspólna historia. Robię zdjęcia dla fotografii a nie dla całej sesji. Dlatego moje sesje mogą być bardzo szybkie i efektywne, ponieważ mam już wszystko obmyślone w głowie. Czasami tylko zostawiam miejsce na improwizację.

FK. Czy przed sesją przygotowujesz moodboardy i storyboardy? 

CC. Tak, dokładnie. Widzisz, mamy bardzo rozległy proces reprodukcji. Przed sesją przygotowujemy moodboardy, zbieramy pomysły, wszystko po to, żeby wiedzieć w jakim kierunku zmierzamy. Później dochodzą wszystkie plany godzinowe, lista telefonów do wykonania itp. Kiedy zjawiam się na miejsce, to już wiem, że modelka zajmuje się tym, wizaż ma takie zadanie i mam bardzo konkretną wizję na to, jak mają wyglądać zdjęcia. Kiedy klient wchodzi na set, to mogę dosłownie zrobić zdjęcie w pięć minut. Lubię mieć kontrolę nad tym procesem. Ale mam dobre nastawienie do nieprzewidzianych rzeczy i improwizacji. Nigdy nie daję natomiast znać klientowi, że właśnie improwizujemy, nie chcę marnować ich czasu i chcę żeby wszystko było przemyślane. Zazwyczaj udaje mi się zrobić świetne zdjęcie w pierwszych pięciu minutach sesji. Im bardziej odbiegasz od swojej pierwotnej wizji, tym bardziej klient myśli, że to on coś robi nie tak. I tutaj bardzo ważna jest relacja z człowiekiem.

Ludzie najważniejsi.

FK. I co robisz, żeby zbudować taką relację?

CC. To świetne pytanie. Najkrócej mówiąc – staram się dowiedzieć o kimś jak najwięcej. Chcę ludzi poznać, dowiedzieć się kim są, co robią. Szczególnie z celebrytami, tutaj trzeba dobrze ich poznać i dowiedzieć się czegoś. Jak już uściśniesz dłonie, to chcesz rzucić jakiś haczyk, żeby przyciągnąć ich uwagę i zbudować jakiś pomost między wami. Im szybciej, tym lepiej. To nie znaczy, że masz się zachowywać jak superman, raczej – o znasz tego i tego, o to nasz wspólny przyjaciel itp. Musisz zrobić co w twojej mocy, żeby się czuli jak najbardziej komfortowo. Mogą przecież myśleć – o boże, muszę mieć te zdjęcia zrobione, tu jeszcze ten koleś fotograf czegoś chce. Więc small talk, rozmowa o sporcie, o czymkolwiek jest bardzo ważna.

FK. Czy mamy jeszcze czas na dwa pytania? Jakie jest teraz Twoje największe wyzwanie?

CC. Doceniam tego typu pytania, ponieważ są wartościowe dla fotografów. Przez długi czas borykałem się z problemami finansowymi. Sporo ryzykowałem, inwestowałem sporo pieniędzy w szalone, duże sesje zdjęciowe, albo w podróże. Dopiero jak zacząłem robić duże komercyjne sesje zdjęciowe, to mogłem odzyskać te wydane pieniądze, a potem to już taki efekt kuli śnieżnej i teraz jest dobrze. Jestem w komfortowej sytuacji, mam dom, mam studio i mogę sobie pozwolić na te wszystkie zbytki itp. Szczerze mogę powiedzieć, że najtrudniejsze dla mnie przez te wszystkie lata były sprawy osobiste. Właściwie nie mam czasu na życie prywatne. Rzadko widuję swoją rodzinę, właściwie tylko na święta. Ale otaczam się ludźmi, przyjaciółmi. Pewnie mógłbym to zmienić, ale bardzo dużo poświęciłem, żeby odnieść sukces w tej branży. To jest jedyna rzecz, z którą nie radzę sobie już od jakiegoś czasu. 

Kilka słów o sprzęcie

Jeśli podobał Ci się ten wywiad to zapraszam też do mojej rozmowy z Davidem DuCheminem TUTAJ

On determination, hard work and human relations - interview with phenomenal photographer Clay Cook

Today, more than ever, it’s important to search for inspiration and role models. Clay Cook is one of such people.  He is well established, successfull and well known for his commercial and humanitarian work. Being among people and helping them is of great importance to him. We had a long and great conversation, this is a shortenned version, soon you will be able to listen to our full interview on my podcast. Enjoy!

 

FK. I would love to ask you millions of questions. About photography, your lifestyle, the way, you developed as a photographer. What brought you to photography. Because I know you’ve got a different background than photography. What made you transcend to pick up a camera and become a professional photographer, and having this amazing career.

CC. Hey, thanks for the conversation. So I started pretty much as a teenager. Growing up as a child, I had the fortunate opportunity to have a camera in our home. Old VHS over the shoulder camera. I always loved adventure films, loved movies, you know these awesome directors, like Scorsese and other giants in the industry. So I would film my own homemade movies. Later, I picked up a guitar and started a hard rock band. We played in small clubs and bars to playing in some pretty big venues. Then we went on tour. We toured for six years straight in a van. I was in the music industry for about ten years. We did a lot of tours with big popular bands, we did pretty well as far as cd sales. But we hit a really inconvenient timing for the music business, cos digital downloading comes to the forefront.

FK. What year was it?

CC. 2009 something like that. We were right in the middle of that catch-up. So many artists were not able to get paid as they used to. We really relied on tickets and what we called „tickets and t-shirts.” We were unable to sell our music on CDs cos people were downloading. I barely could pay anything, and I lived still with my parents in my basement. And then I got really heavily involved in photoshop, to strictly design promos and fliers and myspace pages, and all this stuff just for my band. We wanted to look awesome like a legit band.

FK. So the image was very important to you guys?

CC. Absolutely. Well, you know the image is important to anybody in this industry unless you’re really established, like some massive artist. You have to act like a rockstar. You have to be a rockstar to people. You got to look apart. That was across everything, the way we looked, that was the way our brand looked, our website, our cover art, fliers. The whole thing. I took that on full steam ahead and then other bands and artists started being like, wow, that’s really good, can we hire you to do ours that way? I was like, sure! It turned to this business and then I eventually started working with record labels, and ad agencies, doing just sort of random promo work. My biggest job was about 1,000 bucks. It was sporadic, but I could live on the road and it was my sole income for a long time. I wasn’t really a good graphic designer, not that creative, was kinda good in photoshop basically. But I was able to get the job done. I had started getting requests for original photography, meaning that hey we want this person with a snake around their neck in a bathtub, really out there. We want this eagle-like on this guy shoulder that’s like you know giving this power stance. I was thinking, I cannot source that out, I stack the photo, and I cannot do this, and this one request: we want entire family on the beach, looking like it was in the 1960s all covered in petrol, black oil. And I didn’t know how to do that, how to photoshop that. And I borrowed my buddy’s camera, some old Canon rebel t3i I think.

FK. I had this one, really basic.

CC. Yeah, so I borrowed it, and we did this photoshoot in my backyard on a green screen. I don’t know why we shot it on a green screen, but that’s how we did it. We shot this family. We covered them in Hershey’s chocolate syrup, that looked like oil. And it was nasty, and we shot this series which ended up on the cover of this album of this band. And that was my first official photo shoot. I guess. And I did a couple more after that, and once I did a few more, I kinda got the bug. I thought I’m ok with this, finally, it was a creative thing that I’m actively good at. I was ok guitarist, an ok graphic designer, and with photography, I felt I was good at it.

FK. That brings a question to my mind, not the one I actually prepared myself. You are talking about this transition. It sounds very natural. SO you figured it out on the way. You didn’t go like: I’m going to be a photographer because of whatever reason. It just happened so to speak. What was most influential, what gave you this buzz to bring out the camera? People, the creative atmosphere? Or event today, what is it? 

CC. Photographers were like magicians to me. And so I had a couple of people that I consider to be friends and mentors. They don’t consider themselves mentors to me. One of them is Joey Goldsmith who shot my band’s press photos, and I always loved what he did and was always intrigued in his photography. That was the initial spark. What keeps it fueled and fired now is much different. It’s not about anything technical. It’s about people and humanity and storytelling, more than anything else. That’s what keeps the fire burning and the passion lit. Once I started getting into humanitarian work and this side of photography. THat’s what really changed it all for me. I was going through pretty mental and physical burnout. Doing so much paid commercial work that really. Cool fun exciting and different, but didn’t have much substance. Portraits of people or fashion, a lot of concepts and fantasy work. That really didn’t resonate as much with me as what humanitarian, documentary stuff that I do now. That’s what keeps it burning for me.

FK Let’s go to the commercial side of work for a second, because like you said in the beginning, you transitioned naturally, you had clients and client base. And obviously you build on top of that, and it’s a great place to be. And what was your biggest struggle, you didn’t say anything about technical aspects, you only mentioned that photographers were like wizards. And your lighting is amazing, and I love your moody portraits and it shows your style which is very transparent. And once you see your photographs, you know it’s made by you.

CC. That’s cool to hear. I’m so working on it man. I just kinda am going through it.

FK. That’s the way it is, when I’m looking at your shots I can tell, that’s clay’s image. And that’s my question, about technical aspects, lighting. Did you have to lead along the way, did you study light, attend workshops? How did you get to the point of being fluid in that language?

CC. So I’ve never been formally taught, never took any classes, any college experience or anything like that. I just had a lot of friends that I surrounded myself with that were also getting into photography. I wanted to do that immediately, right. I didn’t care about learning light and exposure outside. I just wanted to shoot dramatic stuff. So I actually had learned artificial lighting before I learned to expose the photo in natural light. So the first thing I did is was buy and get a couple of speedlights, and these speedlights I had with ttl cable. You could plug it to your hot shoe of your camera. I was doing event photography kind of stuff. And wanted to put the light behind, get rim or kick light. I need a 50ft ttl cable. So I went to this camera store and asked if they had 50ft long ttl cable. And they were like” yo dude, here are some wireless pocketwizzards, that are wireless triggers that will do that. And you don’t need that cable. And I was like, wow like an explosion. What? And they said you can do this with multiple lights, you know? and I was like, wow really? I will never forget that conversation. It was a mind blowing thing for me that I could take this light to be wireless and add more light wirelessly. I initially owned 4-5 speedlights and worked with them. and I only shot in the dark, at night, because I didn’t know how to balance or how to underexpose the day. I couldn’t overpower the sun with speedlights. I didn’t know how to shoot during the day, so I shot everything at night. And then I met this photographer, another friend of mine name Josh Escridge, who’s a fantastic photographer. And his work is brilliant. SO I started learning natural light through him. I would go out and do these fashion shoots with him, and he would just take his reflector, and I was like what? What are you doing? Just a reflector? And I would have all this gear, speedlights, and everything. And he was yeah man, I probably don’t even need this reflector. It was mind-blowing for me. So I was learning how to shoot natural light with him. And then I started blending those two worlds and taking what I know artificial light, taking what I know with natural light and blending them together. And then I actually the same around the same time, I moved to a new house. Total bachelor pad with four other guys and there was this long hallway room, where I set up a studio. And that’s where I was really playing with studio light using speedlights. I didn’t have studio strobes. I Started playing with what I had. It was such a creative time for me. I don’t think I had more creative time other than that first four years. 

I was shooting almost every day. At least four shoots a week. And I was bringing on friends, models, whoever. I don’t shoot like this anymore, I shoot a couple of times a month. It’s different for me now. I don’t do these ones of shoots.

FK. I’m a commercial photographer but on a really smaller scale. And for many of us, what you say this is like a pinnacle of commercial photography. And I just wonder and this was one of my questions actually… Why fashion, because I don’t like labeling people and obviously we are creatives, we don’t like to be labeled as such, just as a fashion photographer, or just as a portrait photographer. However just looking at your work at the work, that you presenting, obviously, let’s stay away from your humanitarian work, just for a second. It is mainly fashion and portraiture. And why is that? Why not, for example, commercial product photography? 

CC. Yeah, I always have been enamored with people, it’s always been people first. I think fashion and that sort of glamour, dramatic style, I always gravitated to it. For honestly, selfish reasons for more of the technical lighting, because it looked cool. But I shot so much fashion, that it was pretty much all I was doing. I don’t do it as much anymore. Maybe 2-3 fashion jobs a year. But I was doing fashion all the time back in the day. It came because where I lived we have a lot of fashion that’s there and a lot of outlets, retailers need this fashion photos taken. I gravitated into shooting more portrait work, advertising and things like that. I’ve tried every single photo genre. I’ve tried the product, food, and beverage, weddings, families, babies. I’ve tried concert photography, real estate, architecture. All you can imagine. I did that in the first initial few years. I was trying to figure out what I didn’t want to do. I just gravitated towards people. Whether it was fashion, portrait work, advertising and now more of the humanitarian side. Wich is more about storytelling than anything else. I was always just a people person, an extreme extrovert, I love talking to people, love learning stories and hearing stories it’s a big part of what I do.

FK. Cool, it makes so much sense. Because, I believe that photography as such, or image is a funny thing. It’s both a portrait of someone, a person but also a self-portrait. So you cannot make an interesting, or I’m lacking the word, hmm. Captivating image without being a people person. That’s not gonna happen. So obviously it makes sense what you’re saying. I absolutely agree with you. That’s how you gonna make it. So your personality could not fit into the food and beverage industry obviously. Because there is no connection there.

CC. Well, another thing is like, those guys are like scientists. Really analytical and very specific with lighting. And they like being in a studio alone and just tinkering around. And I’m just not like that. I’m the opposite. Hey, let’s set up some lights and roll with this. Because I know at the end of the day, it’s more about that person. I’m concerned about the person and what they story is, what they look like. Because I’m the direct liaison to how the viewer is going to see that person, and what light they are going to see them. So no pun intended. I’m not technical, but more of a philosophical kind of photographer. I take a much more philosophical approach than technical.

FK. But that doesn’t mean that you’re not organized are you.

CC. No, I’m very organized. My crew say, and people who come to my studio, say, that I’m probably the most obsessive-compulsive person when it comes to organization and the look of my studio. Everything has a place. If I see one thing turned a different way, I’m: that’s wrong! But I kinda have to be that way. Once you have all this gear and you have so much to do. You have to have a system, or systems in place or in play to execute what these people want and in many cases in a very fast and efficient way.

FK. When you think „a creative” basically, you think of someone all over the place, chaotic, building up. And then you’ve got this organized mindset and environment. I’ve read somewhere that’s that how you build your images. That you build one image at a time. Am I right? That’s how you work. Could you give me some insight?

CC. I have taken many personality tests, and generally, I fall right in the middle of the left-right brain. I get a lot of that because my mom was an interior designer. Really creative, crazy person. And my dad is a really successful business owner. He ran his business for decades. Now he is retired but he was very successful and very particular and on point. So I kinda got these two sides of world perspective on how to approach creativity and business. I’m lucky because I have those both sides. To answer your question about each image. Yeah. I go to a photoshoot, not thinking about the photoshoot itself, I think about each photo and how it will tell a story in a collection of photography. I shoot for the photo, not the photoshoot. So my shoots are really fast and really just quick and efficient because I know and see what I want in my head. So I really don’t leave too much room for improv. But sometimes I do, it depends on the shoot.

FK. Are you preparing mood boards and storyboards before the shoot?

CC. Yeah exactly. So, we have a very extensive preproduction process. Before the photoshoot. We develop mood boards, ideas, and all this stuff to really get an idea of what we are doing. And then you get the timelines, call sheet. You have a very specific idea when the model is going to be there etc. How much time you have to shoot and all this stuff. That’s how big shoot flows. When I go to a photoset. Having a specific model doing this, or with this clothing or I’m photographing this person for a story, whatever it is. I have a very specific idea of what I want it to look like. So we spend so much time in preproduction and staging and setup and all this stuff. So when this subject walks on this set, I can get a photo on under five minutes. When you’re moving lights around, there’s something to consider, that person thinks that they are doing something wrong, they think that they don’t look good. Because of the lighting you had. The more you move around, the more you shift around, the more you alter from your initial vision, the more that person in many cases thinks it’s their fault. Especially when you work with everyday normal people doing corporate work. Not models, models will do everything, because they are getting paid to be there. When portrait work it’s very important you establish that connection and don’t break it.

FK And what do you do to establish that connection?

CC. That’s a good question. Research. I do a lot of research beforehand, who I’m photographing and generally, these people are popular enough or they have enough information out there, I can get a little background on them. What they are doing and who they are. Or I’ll read the story that’s about them, or I just try to meet them beforehand and learn a little about them too, if time provides. In many cases, it doesn’t. Especially with celebrities, you’ve got to do a lot of background research. And as soon as you shake their hands, you try to throw out a sort of a baited hook and try to reel them in to like establish some sort of a bridge between each other.

You have to make them feel comfortable.

FK. Have we got time for two more questions? What is your biggest struggle now?

CC. I appreciate this kind of questions because it brings value to photographers. Fortunately for a long time, it was financial. I struggled financially for a long time. Taking a lot of financial risks. Putting a lot of money upfront to do these crazy big photoshoots or travel, whatever it was. Just for the hope that there is some sort of return of the investment. It was only when I started doing bigger advertising jobs I was able to sort of start recouping some of that and build this sort of snowball to where it is now. I would say the hardest part for me over the years has honestly been more of my personal life that I struggled with. I don’t have much personal life. I try to have a lot of great friends, colleagues and support network. I don’t see my family so much, only doing the holidays. I can probably make a conscious effort to try and change that, but there are a lot of sacrifices that I had to make to have a successful career in photography. That’s one of those things I struggle with a long time, really into recently when I really balanced it.

FK. Thank you. Next one. Because we are photographers, I always ask this question. I don’t believe that gear matters that much, but it does obviously.

CC. My man!

FK. So let’s talk about gear. Does it matter to you, if yes that’s cool, and what kind of gear are you using at this moment, is there any gear that you would like to have or are you fulfilled and happy with what you’ve got?

CC. I like to use the analogy of the dentist or a painter when it comes to this. So a dentist, he can’t fix your teeth without a certain set of tools, a painter can’t produce a painting, without a certain set of tools. I, as a photographer, can’t produce a photo without a certain set of tools. However, they are tools, they are not what controls the creative side it doesn’t control the color, it doesn’t control any of these things. Photography is subjective so it is an art but it is also a craft. That’s why I use that dentist/painter analogy. A dentist is a craft, painter it’s more of the art. But it’s subjective, there is not necessarily a wrong or right way to do anything, because it’s an art. With photography, I do love gear, I’m a gear head, I love talking about gear, that’s how I started. Like a technical geek. With all those speedlights and all that stuff. All my buddies were nerds, we nerded about gear. Somewhere along the way, it became more about gear with a lot of people and it’s not how great photography is produced. You can have a phase one medium format, which I have and produce a great photo, you can also have a polaroid, an old-school film camera and produce an awesome great photo. I love all the cameras. Mirrorless not so much, I have a love-hate relationship with mirrorless cameras. I think mirrorless is great for travel if you don’t need to depend on it. I’ve just been stuck in so many scenarios when where mirrorless have crapped-out on me. It got wet or dirt on it and got issues, the screen goes out, battery dies. I had so many problems that for my documentary work I love good solid Canon 5D Mark III. It’s a workhorse. And I still use that camera on commercial jobs. I use it a lot. And I love it. I got a phase one Iq 50MP, big medium format camera, a Mamiya RZ67, a bunch of film cameras, polaroids, I’ve used all sorts of different cameras, and they are all great in they own unique ways. It depends on a job, what kind of art you want to create.

FK If you could choose one camera and one lens, and that’s it. What would it be?

CC. Canon EOS 5d mark III 24-70 2.8 that’s it. I’m a simple man. I don’t need much else than that. I would be ok with a Nikon D850 and 24-105 f4, I don’t really shoot wide open unless I’m in low light, I shoot more like 5,6 because I feel it’s closer to the human eye. I don’t feel like the human eye sees like 1.2 or 2.8.

FK. OK fantastic!!! Clay, thank you very very much for doing this interview, it’s been an amazing hour and a half and the time just flew by. I’m very grateful.

CC. Of course! 

Filip Kowalkowski Fotograf o mnie

Cześć!

Jestem Filip i dziele się tu swoją wiedzą o fotografii. Na blogu znajdziesz praktyczne porady dotyczące błyskania, podstaw fotografii, retuszu, inspiracje i wywiady.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami? Zapisz się do darmowego newslettera.

Obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie, tam również dziele się wiedzą.

Newsletter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *